
Historia polskiej koszykówki zyskała nowy, niezapomniany rozdział. Trefl Sopot, mimo że przegrywał już 1-3 z broniącym tytułu Kingiem Szczecin, zdołał odwrócić losy finału Orlen Basket Ligi. Wygrał trzy kolejne mecze, zdobywając upragnione mistrzostwo.
Decydujący, siódmy mecz odbył się w Ergo Arenie w Gdańsku i zakończył się zwycięstwem drużyny z Trójmiasta wynikiem 77:71. Na trybunach zasiadło prawie dziesięć tysięcy kibiców, którzy z zapartym tchem obserwowali walkę swoich ulubieńców o tytuł. Dla klubu było to wyjątkowe osiągnięcie, gdyż tytuł mistrza Polski wrócił do Sopotu po 12 latach. Ostatni raz drużyna triumfowała, kiedy występowała pod nazwą Asseco Prokom Gdynia.
Seria finałowa zaczęła się od zwycięstwa Kinga Szczecin na wyjeździe, po czym drużyna ze Szczecina odniosła dwa kolejne zwycięstwa u siebie, obejmując prowadzenie 3:1. Jednak Trefl Sopot nie poddał się. Kluczowy był piąty mecz, który odbył się 10 czerwca w Sopocie i zakończył zwycięstwem gospodarzy, co zmniejszyło przewagę Szczecinian do 3:2. W szóstym meczu sopocianie pokazali swoją siłę, pewnie wygrywając 101:80 na wyjeździe, doprowadzając do wyrównania stanu finału.
Decydujący mecz o złoty medal był niezwykle emocjonujący. Trefl rozpoczął z impetem, prowadząc po pierwszej kwarcie 26:14. King Szczecin próbował odrabiać straty, wygrywając drugą kwartę 16:12. Po przerwie obie drużyny walczyły zacięcie, ale to sopocianie utrzymali przewagę, kończąc trzecią kwartę wynikiem 19:15. W ostatnich minutach meczu King próbował jeszcze odwrócić losy spotkania, ale ostatecznie to Trefl Sopot wyszedł zwycięsko, wygrywając czwartą kwartę 20:16 i cały mecz 77:71.
Po ostatnim gwizdku kibice oszaleli z radości, celebrując ten trudny, ale zasłużony triumf. Atmosfera w Ergo Arenie była niezwykle emocjonująca, a fani głośno wyrażali swoje wsparcie i miłość do drużyny, która po latach przerwy znów sięgnęła po tytuł.
Zawodnicy i sztab szkoleniowy Trefla Sopot zyskali ogromne uznanie za swoją wytrwałość i taktyczną mądrość. Ten mistrzowski bieg nie tylko ukazał ich talent, ale również zdolność do wytrwania w trudnych chwilach, ucieleśniając prawdziwego ducha sportu i rywalizacji.










